Narwiański Park Narodowy oprócz pięknych bagiennych terenów objętych ochroną, skrywa w sobie miejsce, którego legenda mrozi krew w żyłach. Pierwsza konstrukcja mostu powstała w latach 1900-1904. Miejscowa ludność bardzo oczekiwała ukończenia budowy, która znacząco ułatwiłaby im podróżowanie do Jeżewa – pobliskiej miejscowości za rzeką Narwią.

Jednak z powodu grząskiego, bagnistego terenu, prace szły w bardzo wolnym tempie. Robotnicy mieli już dość ciężkiej uciążliwej harówki. Według legendy pewnego dnia pojawił się nieznajomy człowiek, który zaoferował robotnikom dziwną propozycję – most zostanie ukończony w przeciągu kilku dni. Jednak warunkiem miało być to, że pierwsza osoba, która przejdzie tym mostem, zostanie oddana mu wraz z duszą. Robotnicy, nie przejmując się wcale nietypowym warunkiem przystali na tą propozycję. Nieznajomym, tajemniczym człowiekiem okazał się być czart.
Tak jak obiecał, most powstał praktycznie natychmiastowo. Robotnicy nie cieszyli się tym faktem długo, ponieważ przyszedł moment zapłaty. Nikt z nich nie chciał znaleźć się w niewoli u diabła, dlatego wpadli na pomysł, aby przez most puścić starego, kulawego i ślepego konia. Jednak to co zrobili okropnie rozzłościło czarta, który zagroził, że każdy most, który powstanie w tym miejscu będzie stać tylko 11 lat, po czym zniszczy go wojna.
Po 11 latach wybuchła I Wojna Światowa, a most został spalony przez uciekające wojska rosyjskie. W 1928 roku postawiono kolejny most, który dokładnie po 11 latach został zniszczony przez wycofujące się w stronę Białegostoku wojska polskie. Od tamtego momentu nikt nie podjął się odbudowy mostu z powodu obawy przed kolejną wojną.
Opracowanie własne na podstawie źródeł:
https://www.choroszcz.pl/…/zerwany-most-nieopodal…
Lokalizacja:











