Położona niedaleko Karpacza miejscowość Miłków skrywa w sobie tajemnicze ruiny kościoła ewangelickiego. Jak podają źródła świątynia wędrowała!
Na tych terenach przez lata panował spór pomiędzy katolikami i ewangelikami. Toczył się on głównie podczas wojny trzydziestoletniej i w czasie kontrreformacji w wyniku czego protestanci uzyskali zakaz wybudowania swojej świątyni w tym miejscu.

Jednak w XVIII wieku władzę nad tym obszarem przejęły władze pruskie, które usunęły panujące wcześniej ograniczenia i umożliwiły budowę kościołów ewangelickich. Protestanci z Miłkowa nie zwlekali długo z decyzją i bardzo szybko wybudowali swoją świątynię. Została ona poświęcona w 1742 roku, jednakże okazało się, że pośpiech nie zawsze jest dobry. Zbyt podmokła ziemia, na którym powstała budowla spowodowała, że zaczęła ona niszczeć. Postanowiono przenieść cały kościół w inne miejsce. Wyzwania tego podjął się Maurus z Kowar, który był człowiekiem bardzo pomysłowym. Przesunął całą świątynię, aż o 55 metrów, przy pomocy wyciągarek na platformie z drewnianych bali! W roku 1754 została ona dodatkowo powiększona i oddana do użytku dla wiernych.
Wyjątkowe miejsce jednak podupadło po II Wojnie Światowej i stało się ruiną. Za świątynią można znaleźć lapidarium – czyli nagrobki dawnych ewangelickich mieszkańców Miłkowa.
Na sam kościół natrafiliśmy przypadkowo, jadąc z Karpacza na kolejne wyprawy. Mam nadzieję, że ruiny powrócą wkrótce do swojej świetlności. Zdecydowanie jest to miejsce z wyjątkową historią, która nie może ulec zapomnieniu!
Opracowanie własne na podstawie źródeł:
http://milkow.fotoport.pl/…/ruiny-kosciola-ewangelickiego/
Lokalizacja:
















